Stay strong

Puszczalska, bo trójka dzieci w tym wieku, popieprzony grubas, wygląda jak w dziewiątym miesiącu ciąży, choć już dawno urodziła, ona i blog pff..., mówi jak sześciolatka, fuck co ona na siebie założyła... Ile razy ja to o sobie słyszałam. Dodam, że w dodatku za plecami, a nie prosto w twarz.


Szkoda tylko, że większość tych ludzi, którzy gadają na mój temat, poza pytaniu co do mnie mają, odpowiadają, że nic, zamiast powiedzieć to, co mówili o mnie za plecami. A znacie powiedzenie takie jak "kozak w necie, pizda w świecie"? Oj to powiedzenie wiele razy się u mnie sprawdziło. Ile to leciało hejtów z anonima, jak był włączony na blogu, na priv wypisywanych z dziwnych kont lub jeszcze kiedyś na asku, jak go prowadziłam. Ciekawi mnie czemu w necie byli tacy odważni, a w realu ciężko im było podejść i cokolwiek powiedzieć. Myśleli może, że są bezkarni lub że ja nigdy się nie dowiem, kto to pisze. Jednak ta druga rzecz była prościzną. W szczególności, że zazwyczaj były to osoby, które znałam bardzo dobrze i potrafiłam rozpoznać ich styl pisania. W oczy miłe, sympatyczne osoby, pytające co tam u mnie, a potem w necie oczerniające mi dupę.


To przez takie osoby właśnie popadłam w depresje. Dopiero niedawno uświadomiłam sobie, że te osoby tak naprawdę robią to dlatego, że jestem inna, ale w sensie pozytywnym. Moje życie jest wyjątkowe, szczęśliwe i na pewno o wiele ciekawsze od ich. Jeśli jesteśmy hejtowani to pomyślmy sobie, że przecież skoro ta osoba o nas gada, wypisuje na nasz temat w internecie, to tak naprawdę poświęca nam sporo czasu, więc musieliśmy osiągnąć w życiu tak naprawdę wiele. Kiedyś w gimnazjum zdarzyło mi się usłyszeć, jak osoby z innej klasy wyśmiewały mojego starego bloga. Wiedziałam, że  mówiły to tak głośno, po to bym usłyszała to dokładnie. Po niedługim czasie się poddałam i bloga usunęłam. Jednak po pewnym czasie doszłam do wniosku, że do była najgłupsza rzecz, jaką zrobiłam, że dałam im tym tylko satysfakcje. Założyłam nowego bloga i prowadzę go dotąd. Nadal czasami słyszę docinki na jego temat, ale dziś wiem, że jest to robione z czystej zazdrości, bo ja coś osiągnęłam. Przecież te 220 osób, które mnie czyta, to nie jest nic, współprace, których mam na swoim koncie dość sporo nie przychodzą od tak. Dziś wiem, żeby olewać takie komentarze. Wiem, nie jest to łatwe i ja także czasami jeszcze przechodzę przez nie chwilowe załamanie, ale trzeba być silnym i się nie poddawać.



bluzka-nn
spodnie-nn
buty-nn

9 komentarzy:

  1. Masz rację nie poddawaj się rób swoje. Hejterzy to najczęściej beznadziejni ludzie którzy szukaja niewiadomo czego ! Trzymam kciuki za Ciebie !
    aniolek4.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Każdy może sobie o nas myśleć co chce i o tym co robimy, ale nie może nas zmuszać do tego, żeby przestać być sobą, albo przestać coś robić. Jeśli kochasz siebie taką jaka jesteś i kochasz to co robisz, to słusznie, że się nie poddajesz. :) Warto walczyć o swoje.


    pseudoterapeutka.blogspot.com ← serdecznie zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  3. E tam. Jeszcze nie urodził się taki, coby wszystkim jednakowo dogodził. Ludzie lubią wytykać niedoskonałości u innych, bo wtedy sami czują się lepiej. Puszczalską byś była, jakbyś zachodziła w ciążę po ciąży i je usuwała, czy też oddawała dziecko w szpitalu... to taka najbardziej pozytywna wersja, bo w końcu częściej słyszy się o takich, co potrafią dziecko do śmietnika wyrzucić. W każdym razie, gołym okiem widać, że swoje dzieci kochasz i dbasz o nie najlepiej jak potrafisz. Co z tego, że jesteś młoda? Niektóre starsze kobiety nie potrafią zajmować się swoimi dziećmi tak czule, jak te małoletnie matki i wiek nie ma tutaj żadnego znaczenia. Jedyne co, to może być Ci trochę trudniej z nauką, ale jak widać - dajesz radę i w tej kwestii, skoro nawet podchodziłaś w tym roku do matury. Jeśli chodzi o to, że jesteś gruba. No cóż... najszczuplejsza to Ty nie jesteś, ale przeszłaś dwie ciąże raz po raz, a teraz jesteś w trzeciej. Trzeba być naprawdę głupim, żeby wierzyć, że takie zmiany w organizmie nie zostawią na ciele żadnego piętna. Najważniejsze, aby się nie zapuścić całkowicie i mimo wszystko o siebie dbać, co przy gromadce dzieci może się wydawać z lekka niewykonalne ;) Nie zwracaj uwagi na to, co mówią inni (pomijając uzasadnioną krytykę, bo ona naprawdę się przydaje w postrzeganiu siebie) i bądź ze sobą szczęśliwa, bo w końcu nikt nie spędza z Tobą tyle czasu co Ty, więc musisz się w swoim towarzystwie czuć wybornie, żeby nie zwariować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to, że mam więcej kilo akceptuje i wiem, że stracę je jak się do tego przyłożę, ale chodziło mi o sam kontekst. Załóżmy, że takie słowa o sobie usłyszy ktoś, kto ma na prawdę słabą psychikę jak ja kiedyś i tego nie wytrzyma. Zabije się, popadnie w anoreksje czy coś w tym stylu. Nie wiem jak można nazwać kogoś "grubasem". Wiem jak to potrafi zaboleć. Moim zdaniem każde ciało jest piękne, jeśli my czujemy się w nim dobrze, więc inni komentarze powinni zatrzymać dla siebie.
      Ps. Dziękuję za tak miły komentarz :)

      Usuń
  4. Każdy myśli o nas co chce i niestety wyraża opinie które czasami nas bola wiem sama po sobie co czuje człowiek słysząc takie słowa lub czytając na swój temat takie rzeczy w internecie. Musisz być silna nie dawać sie im i pamiętaj DLA KOGOŚ MOŻESZ BYĆ NIKIM ALE DLA KOGOŚ JESTEŚ CAŁYM ŚWIATEM JESTEŚ PIĘKNA. a to ze innym sie to nie podoba to ich problem zlewaj ich żyj po swojemu to Twoje życie i nikt go za Ciebie nie przeżyje więc żyj tak jak masz na to ochotę.;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dopiero trafiłam na Twojego bloga i pomimo, że to pierwszy tekst, z którym się zapoznałam, musze Ci pogratulować siły, mądrości i ducha walki- wiem, jacy rówieśnicy potrafią być dla siebie okrutni, a niektórzy wcale z tego nie wyrastają nawet w dorosłym życiu. Trzymaj tak dalej i jestem pewna, że będziesz inspiracją i przykładem dla innych osób, które są wytykane i wyśmiewane.

    http://tumblemind.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 My dreams. , Blogger