Chińskie kosmetyki- używać czy nie?/ Recenzja kosmetyków z Rosegal

Hej :)
Ostatnio miałam okazje złożyć zamówienie w sklepie internetowym Rosegal. Pomyślałam, że wypróbowałabym kosmetyki z ich strony i zamówiłam ich całkiem sporo. Jeśli jesteście ciekawi ich jakości i tego, czy mnie do siebie przekonały, zapraszam was o dalszej części postu.



Na pierwszy rzut pójdzie eyeliner w pisaku. Przyznam się wam, że nie umiem robić kresek i zakupiłam go tylko do nauki. Długo trzyma się na oku. Troszkę trzeba się namęczyć, by go zmyć płynem do demakijażu.



Kończył mi się mój ulubiony tusz do rzęs, więc do koszyka także wrzuciłam i ten produkt. Szczotka niestety nabiera za dużo tuszu, przez co rzęsy są strasznie posklejane. Gdy poświęcimy większą chwilę na oczyszczenie szczoteczki z nadmiaru tuszu, rzęsy są ładnie umalowane i wydłużone.





Pora na trzy produkty do ust. Pierwsze dwa to zestaw. Oliwki do ust jeszcze nie wypróbowywałam, pomadka natomiast ma świetny kolor, jednak nie zasycha do końca na ustach, ciągle pozostaje strasznie lepka. Uwaga! Kolor nie wygląda na ustach jak w opakowaniu. Jest ciemniejszy. Co do fioletowej pomadki jeszcze jej nie wypróbowałam, jednak wydaje się, być ciekawa. Na ręce zastygła szybko i się nie lepiła, więc mam nadzieję, że tak samo będzie na ustach.








Zostańmy dalej w temacie produktów do ust. Skusiłam się na sześć odcieni szminki. Jak widać na swatchach, ich pigmentacja jest dość słaba. Na ustach wygląda to troszkę lepiej, ale też nie przy każdym kolorze. Trzeba je poprawiać po każdym piciu bądź jedzeniu. Jeśli nic nie jemy i nie pijemy, wytrzymuje na ustach około godziny, po tym czasie zaczyna się zjadać.


Nadeszła pora na produkt do twarzy. Jest to krem BB. Miałam go na twarzy dwa razy. Ładnie wyrównuje koloryt i mam wrażenie, że troszkę nawilża twarz. Zobaczymy czy mnie raptownie nie uczuli, bo jak na razie zapowiada się dobrze.

 link

Stick do konturowania twarzy. Bronzer sprawuje się świetnie. Choć się złamał, nadal można go używać, Rozświetlacz natomiast pozostawia smugi po wklepaniu go już gąbeczką. Wiecie, co mam na myśli. Przynajmniej mam taką nadzieję.


Dodatkowo dobrałam do zamówienia zestaw pędzli. Kosztował mnie on niecałe 3$. Na razie z niego nie korzystałam, ale włosie jest bardzo miłe w dotyku.

Co do chińskich kosmetyków to sądzę, że jeśli nie boimy się eksperymentować oraz tego, że na jakiś czas może pojawić się jakiś wyprysk czy coś warto spróbować. Niektóre z nich są świetne. Podkreślam niektóre, bo spotkałam się także i z totalnymi niewypałami. Pamiętajmy jednak, że jeśli zacznie coś nas piec, pojawi się wysypka lub coś w tym stylu powinniśmy odstawić dany kosmetyk, ponieważ jego skład może  być kiepski lub nieodpowiedni dla naszej cery.

4 komentarze:

  1. Rozwiałaś moje wątpliwości tym postem :D co do posklejanych rzęs - zawsze można zwalić na to, że teraz takie w modzie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. To wszystko zależy kto jaka ma skórę i na jaki kosmetyk się trafi. Ja osobiście nie zamawiałam z tamtąd :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Produkty do ust koory mają świtne, ale z pigmentacją faktycznie słabo :/ Może to i lepiej, bo nie będą mnie kusić ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo wszystko nie ufam chińskim firmom i wolę zaufać znanym markom lub chociaż takim gdzie składniki nie mają nazw typu bdfjhfiudhfkj haha :) Poza tym ostatnio staram się przechodzić na kosmetyki wegańskie :)
    ZAPRASZAM:
    INSTAGRAM: kalinowskaar
    http://roksanakalinowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 My dreams. , Blogger