Życie na oddziale noworodkowym

Hej.

Na początku kilka informacji, a później przejdziemy do głównego tematu posta, więc tak... Nie było mnie tu dość sporo czasu z dwóch powodów. Z powodu tego, że przebywałam z Tomkiem w szpitalu i w końcu przeprowadziłam się do nowego mieszkania. Wiecie musiałam też się trochę ogarnąć. Kolejną informacją jest to, że nie wiem jak często będą pojawiać się posty, ale postaram się by było to nadal dwa razy w tygodniu. No to na tyle informacji. Czas na główny temat.

Jak już wiecie mój najmłodzy synek- Tomuś trafił do szpitala 8.07.2016 i wyszedł dopiero 17.07.2016. Spędziliśmy na oddziale noworodkowym bardzo dużo czasu z powodu przewlekłej żółtaczki, spadku wagi oraz wykrycia groźnej bakterii w jego moczu. Teraz musimy co tydzień się ważyć, a co miesiąc robić posiew moczu. Z poprzednim synkiem też przebywałam na oddziale noworodkowym, ale już w innym szpitalu. W dzisiejszym poście chciałabym porównać te dwa oddziały.





ODDZIAŁ PATOLOGI NOWORODKA W SZPITALU WOJEWÓDZKIM W ŁOMŻY

To na tym oddziale przebywał mój starszy synek. Miał wtedy zaledwie dwa tygodnie i przebywał na innej sali niż ja. Dzień na tym oddziale zaczynał się od pobudki, zazwyczaj o której chciałam. Pielęgniarki chciały bym wypoczęła, bo miałam dużo stresu. Później odciągnięcie mleka i śniadanie. i później jakieś zajęcie do obiadu i znowu to samo. Między czasie oczywiście zaglądałam do synka. Czułam ogromny ból widząc do ilu rurek jest podłączony Antoś, jednak pielęgniarki tam wspierały mnie, że wszystko będzie ok. Byłam na tym oddziale półtora tygodnia i złego słowa powiedzieć nie mogę. Pielęgniarki dbały o samopoczucie moje i mojego synka jak najlepiej mogły. Tak samo lekarze. Nie musiałam mieć żadnych ubranek dla małego, mleka czy pampersów. To wszystko zapewniał szpital. Znalazłam tylko dwa minusy- to, że musiałam płacić za swój pobyt i że czułam się samotna. Jest to niecałe 30 km od Zambrowa, więc mój mąż i rodzina nie wpadali zbyt często,



ODDZIAŁ NOWORODKOWY W SZPITALU POWIATOWYM W ZAMBROWIE

Jak wiadomo u nas w szpitalu jest oddział ginekologiczno- położniczy. Znajduje się na nim ginekologia, patologia ciąży, położnictwo oraz oddział dla noworodków. To na ten ostatni trafił Tomcio. Był chyba najstarszym dzieckiem na oddziale. Dzień wyglądał tam tak, że pobudka o 6 na antybiotyk, potem mogłam spać ile chciałam (nawet cały dzień). Były by w nim tylko przerwy na posiłki, przygotowanie małemu mleka i uspokajanie go podczas przyjmowania antybiotyku bądź jak miał kroplówkę. Pielęgniarki także były mega. Pomagały mi we wszystkim i zawsze mogłam się ich spytać o radę, Minusem jest to, że nie można było wykupić posiłków i trzeba było mieć wszystko swoje.



PODSUMOWANIE


ODDZIAŁ NOWORODKOWY W ŁOMŻY

+ podejście do pacjentów
+  zapewnienie mleka, ubranek i pampersów
+ łóżko dla matki
- daleko od miejsca zamieszkania
-płacenie za nocleg i posiłek

ODDZIAŁ NOWORODKOWY W ZAMBROWIE
+podejście do pacjenta
+bezpłatne łóżko dla matki
+ blisko miejsca zamieszkania
- trzeba mieć wszystko swoje
- brak możliwości wykupienia posiłków



Więc jak widzicie, w każdym szpitalu są plusy i minusy. Ostatnio jedna z czytelniczek pytała się czy może mi coś wysłać. Jeśli w także chcecie to adres podawam wam w wiadomości prywatnej na facebooku link. Do następnej kochani :)

PS. Więcej o posiewie moczu możecie przeczytać tutaj.


5 komentarzy:

  1. Moja kuzynka z synkiem spędziła czas w różnych szpitalach- w Bielsku, Cieszynie, Chorzowie, Wrocławiu czy Wawie. Chciałabym post o nowym mieszkaniu. Zdrówka dla Małego!
    Mój blog
    Kanał na YT
    FanPage

    OdpowiedzUsuń
  2. Cisz się, że nie mieszkasz w Częstochowie. Tam nie ma żadnego dobrego szpitala. Byłam w Zambrowie i jest dożo lepsz niz ten w Częstochowie. Pozdrawiam.
    https://zumurawska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojejku jaka kruszynka. Zdrówka i szczęścia dla małego jak i dla ciebie :)

    Jull.pl - klik!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 My dreams. , Blogger